Kościół p.w. św. Józefa został wzniesiony w latach 1690 - 1696 przez opata Bernarda Rosę. Pracami budowlanymi kierował Marcin Urban, a jego pomocnikiem był Józef Lepschy. Zrealizowali oni koncepcję kościoła ścienno - filarowego w typie halowym. Przęsła sklepienia opierają się filarach zespolonych z murami magistralnymi, między którymi zawieszono empory, tworząc założenie halowo - emporowe. Bryła kościoła jest na rzucie zbliżonym do prostokąta, którego ramy deformuje apsyda prezbiterium i przyziemia niezrealizowanych wież. Dwa rzędy okien wpuszczają do wnętrza dużo światła, a efekt został spotęgowany zaniechaniem orientacji świątyni. Krzeszowski kościół realizuje założenia wariabilizmu, poprzez inspirację fasadą rzymskiej świątyni Il Gesu, a ogromny wpływ na architekturę wnętrza miała kaplica Sykstyńska.

Msze Święte:
7:30 (w niedziele od 1V - 31 X)
17:30 (w każdy wtorek od 1V - 31 X)

Zwiedzanie

Pierwotnie kościół służył jako świątynia parafialna, do której przybywała okoliczna ludność Krzeszowa. Taka funkcja implikowała rozwiązania ideowe we wnętrzu kościoła, urzeczywistnione w formie biblii pauperum. W krzeszowskiej świątyni ową biblią dla ubogich stał się monumentalnych cykl fresków. Obrazowanie na poziomie sermo humilis miały dotrzeć do szerokiej masy odbiorców, przemawiając zarówno do elity i do ludzi prostych. Wspomnianym establishmentem byli członkowie założonego 19 marca 1669 r. bractwa św. Józefa. Rozrastało się ono niezwykle prężnie, że w połowie XVIII w. liczyło ponad 100 tys. osób z różnych stanów. Dla tak dużego bractwa niewielki, gotycki kościół p.w. św. Andrzeja Apostoła stał się daleko niewystarczający. Dlatego, kiedy zbliżało się 400 - lecie opactwa krzeszowskiego, przypadające na rok 1692, opat Bernard zdecydował się na rozbiórkę gotyckiego kościoła i budowę nowej, barokowej świątyni.

Cykl fresków

  W kościele p.w. św. Józefa widoczna jest doskonała współpraca miedzy architektem a malarzem. Architektura całkowicie podporządkowała się freskom, tworząc jak największą przestrzeń pod freski, których autorem był najwybitniejszy malarz śląskiego baroku - Michał Leopold Łukasz Willmann. Stworzył on dzieło ogromne, liczące ponad 50 polichromii i tym samym jest to największy zbiór fresków w Europie na północ od Alp. Monumentalne dzieło lubiąskiego artysty tchnięto śląskim duchem marzycielstwa, kształtowanym na kanwie pism Jakuba Böhme i Angelusa Silesiusa jako ich malarskie odpowiedniki, wprowadzając
głęboki, elitarny mistycyzm. Tematy do poszczególnych obrazów czerpał opat Bernard Rosa z hymnu z Nieszporów na uroczystość św. Józefa Misces gaudia fletibus, rozpisując je na trzy cykle: przodkowie św. Rodziny (sklepienie), 7 radości św. Józefa (kaplice zachodnie) i 7 smutków św. Cieśli (kaplice wschodnie). Motywem przewodnim fresków jest rola św. Józefa w boskim dziele Odkupienia, w którym święty miał odegrać rolę żywiciela i obrońcy Dzieciątka Jezus. Inspiracji ikonograficznych należy dopatrywać się w austriackim kościele w Lilienfeld, będącym prężnym ośrodkiem kultu św. Józefa w monarchii habsburskiej. Michał Willmann, tworząc poszczególne obrazy, wzorował się na europejskiej klasy artystach takich jak Rubens (grupa pasterzy w IV radości św. Józefa), Rembrant (Abraham w I przęśle, czy Symeon w II przęśle sklepienia), Frans Hals starzy (kryptoportret oberżysty) lub Claude Lorrain (VI smutek św. Józefa). Krzeszowska świątynia stała się monumentalnym opus vitae Willmanna, w której pozostawił trzy autoportrety jako świadectwo własnej konwersji. Pierwszy kryptoportret ukazywał go jako protestanta, który odmawia św. Rodzinie noclegu. Na fresku Obrzezanie zaczyna się w nim duchowa przemiana, gdy artysta stoi wpatrzony w Emanuela. W scenie Odnalezienia Willmann przysłuchuje się naukom Jezusa, będąc już gorliwym katolikiem.

Bractwo św. Józefa

  Krzeszowskie bractwo św. Józefa zostało erygowane 19 marca 1669 r. przez opata Bernarda Rosę. Wzorem było pierwsza konfraternia św. Józefa z opactwa Lilienfeld, założona przez opata Mateusza Kolweissa, mająca status arcybractwa. Krzeszowskie bractwo 25 lat po swoim postaniu liczyło 43 tysiące członków, a połowie XVIII w. ponad 100 tysięcy. Zrzeszało wiernych różnych stanów, przede wszystkim mieszczan niemieckich. W demokratycznych wyborach ustalano corocznie zarząd składający się z protektora, rektora, prorektora, 12 asystentów, 12 konsultorów i 2 zakrystianów. Do obowiązków członków należało uczestnictwo w niedzielnej Mszy św., z przystępowaniem do spowiedzi i Eucharystii oraz branie udziału w spotkaniach bractwa, czyli tzw. ,,schadzkach”. Odbywały się one 12 razy w roku w najważniejsze święta kościelne, rozpoczynając się odśpiewania Veni Creator. Następnie odmawiano litanie, słuchano kazania, modlono się za zmarłych członków i odmawiano różaniec do św. Józefa. Pod względem teologicznym propagowano barokową próbę syntezy antropocentryzmu i teocentryzmu poprzez koncepcję życia doczesnego nie jako nieuniknionego cierpienia, lecz jako oczekiwanie eschatologicznej radości. Postać św. Józefa, jako patrona chwili dobrej śmierci w sposób najprostszy ilustrowała tą zależność. Modlono się o dobrą śmierć, uczestniczono w pogrzebach i odprawiano nabożeństwa za zmarłych członków sodalicji, w szczególności w rocznicę śmierci wraz z ich oktawą oraz w każdy poniedziałek tygodnia. Członkowie bractwa mieli za zadanie odbudować i pogłębić wiarę katolicką na Śląsku, poprzez uczynki miłosierdzia. Szczególnie zalecano gościnność wobec pielgrzymów, opiekę nad chorymi i nawracanie grzeszników oraz błądzących w wierze. Przykładami działań ewangelizacyjnych było nauczanie dzieci przykazań Bożych, czy dawanie przykładu poprzez pojednanie się z nieprzyjacielem lub mediację między skłóconymi. Za wszystkie te uczynki członkowie konfraterni otrzymywali odpusty, ustanowione bullami papieży Klemensa IX, Innocentego XI i Urbana VIII. Dnia 19 marca 1995 r. w diecezji legnickiej bractwo św. Józefa zostało reaktywowane, a pierwszym rektorem ustanowiono ks. Władysława Bochnaka. Jego następcą w funkcji rektora został ks. Marian Kopko, obecny proboszcz i kustosz krzeszowskiego sanktuarium.

K.M