Przeważnie gdy zbliża się najdłuższa noc w roku, krzeszowskie świątynie osnute są śnieżnym całunem zimy, a w najzimniejszej sudeckiej kotlinie na wiecznie zielone świerki prószy biały puch. W tym roku, 18 grudnia na placu kościelnym stare lipy zrzuciły purpurowe liście, stając się smutnymi, jesiennymi kikutami. Czekają z utęsknieniem, jak otulone śniegiem przypominać będą woskowe świece, a gdy wieczorna zorza zapali ich wierzchołki, staną się szpalerem prowadzącym wprost ku fasadzie kościoła mariackiego. Tego grudniowego dnia, we wnętrzu świątyni mnogie świece migotają przed Cudowną Ikoną, gdyż ogień świecy jest symbolem wzniesienia duszy do Boga. Od dnia 18 grudnia 1622 r. w Krzeszowie obchodzone jest Festum Lucis - Święto Światła, na pamiątkę niezwykłego odnalezienia wizerunku Bogurodzicy po prawie dwóch wiekach.

 

O 7 rano krzeszowscy duszpasterze odprawili Eucharystię w zakrystii bazyliki. Pomimo, że zakrystia świątyni opackiej jest większa niż niejeden kościół parafialny, zabrakło miejsc siedzących dla przybywających wiernych. Intarsjowany kabinet stał się mensą ołtarza, na którym obok siebie zasiedli król i królowa - Chrystus obecny w konsekrowanej hostii i Maryja, spoglądająca z cudownej Ikony. Miejsce sprawowania Mszy św. było symboliczne, bo w gotyckiej zakrystii smuga światła wskazała punkt, gdzie pod posadzką ukryta była Ikona. Dziś to pomieszczenie nie istnieje, wchłonięte przez transept XVIII - wiecznego kościoła. Lecz, kto wie - czy przypadkiem w podziemiach barokowej świątyni mały krzyżyk na piaskowcowym bloku nie wskazuje dawnego miejsca ukrycia Ikony, a gmerk ,,L”, który jest naprzeciw niego, nie oznacza słowa ,,Lux” i nie wykuto go na pamiątkę źródła przeciwnego światła…

Głowę i ramiona krzeszowskiej Bogurodzicy okrywa pofałdowana chusta w kolorze czerwieni. Czerwień symbolizuje żarzące się światło i ogień, który zawsze oznaczał obecność Boga. Maryja została przeniknięta boskim ogniem, nie spala się od niego i nadal zachowuje swoją ludzką naturę, łącząc w sobie dwie sprzeczne cechy: dziewictwo i macierzyństwo. Ognista czerwień posiada działanie oczyszczające, gdyż Bogurodzica dzięki swemu wstawiennictwu u Boga pomaga oczyścić grzeszników i prowadzić ich ku świętości. Dzień 18 grudnia był również dniem spowiedzi. Choćby wasze grzechy były jak szkarłat, jak śnieg wybieleją (Iz 1, 18) - w natchnieniu wołał prorok Izajasz. Przy kratkach konfesjonałów klękali penitenci, a w zakrystii trwała modlitwa przy Ikonie. Tego dnia licznie przybyły dzieci i młodzież z pobliskiej szkoły. Wyjątkowym dla nich przeżyciem było zobaczenie z takiego bliska obrazu, który na co dzień króluje w strzelistym retabulum ołtarza głównego. Ta Ikona jest jednak niezwykła -  powiedziała jedna z uczennic o imieniu Ania. W kościele jest bardzo piękny klimat, palą się świece - zauważyła Kinga, a wtórowała jej Natalia: W całej parafii przeważa atmosfera modlitwy i zadumy. W samo południe Eucharystię sprawował o. redemptorysta Kazimierz Głaz, który wygłosił również homilię rekolekcyjną. Na Mszy było wielu mieszkańców Krzeszowa, dla których Święto Światła, jak i sama Ikona ma szczególne znaczenie. Święto to jest mi bardzo bliskie, ponieważ w ogóle Cudowny obraz Matki Bożej jest mi bliski. W związku z tym bardzo się cieszę, że obraz został odnaleziony, dlatego też to święto staram się celebrować. Matka Boża. Od dzieciństwa czuję Jej szczególną opiekę i bardzo się cieszę, że taką pieczę nad nami sprawuje i oby tak było cały czas - wyznała p. Lucyna. Tego dnia do sanktuarium przybywali również pątnicy i pielgrzymi z bliska i z daleka. Krzeszowska Ikona to przecież Hodegetria - Ta która wskazuje, Ta która prowadzi, gdyż swoją dłonią wskazuje na swoje serce i Chrystusa jako źródło łaski. Święto światła to dla mnie nie tylko pamiątka po odnalezieniu Ikony, lecz coś bardziej opartego o wiarę - metaforyczne odnalezienie Maryi w własnym sercu - powiedział p. Rafał.

Tunika krzeszowskiej Bogurodzicy jest turkusowa. Brawa niezwykle symboliczna jako połączenie dwóch kolorów. Zieleń oznacza człowieka i ziemię, a niebieski symbolizuje cząstkę boską oraz niebo. Razem są najwymowniejszą alegorią tajemnicy Wcielenia. Dzieje krzeszowskiej Ikony łączyły w sobie wydarzenia historyczne, jak i zdarzenia natury ponadnaturalnej. O nich mogli usłyszeć widzowie, zgromadzeni w nawie głównej po wieczornej Eucharystii. We wnętrzu świątyni zapadł zmrok, a o 18 przed ołtarzem soborowym wystąpili aktorzy, żeby zaprezentować spektakl ,,Niezwykła historia Cudownej Ikony”. Widzowie przenieśli się do XIII w., aby ujrzeć jak przed sztalugą stanął pustelnik Krzesz. Pisząc Ikonę jego dłonie kierowane były przez świetlistego anioła o hebanowych włosach. Niebawem przez wyimaginowany las przedzierał się książe Bolko I Surowy. Umierając z pragnienia obiecał Najświętszej Pani fundację klasztoru, jeśli wyratuje go z opresji. Łaskawa Matka nie zostawiła go w potrzebie! Odnalazł źródło, przy który powstało krzeszowskie opactwo, lecz w leśnej głuszy odnalazł coś znacznie cenniejszego - Cudowną Ikonę. Był to rok 1292. Przed oczyma oglądających następnie rozegrały się wydarzenia z 1426 r. - najazd husytów. Dwóch cystersów owinęło prastary wizerunek w płótno, aby na prawie dwa stulecia powierzyć go ziemi. Zgasła iskra życia tych dwóch mnichów, gdy przyjęli palmę męczeństwa, ale nie zgasł płomień krzeszowskiego opactwa. W czasie wojny trzydziestoletniej zakonnicy w białych habitach z czarnym szkaplerzem mozolnie remontowali posadzkę zakrystii. Były godziny wieczorne 18 grudnia 1622 r., gdy ujrzeli przedziwną smugę światła padającą na pękniętą płytę posadzki. Prawidłowo odczytali ten znak, odnajdując w tym miejscu Cudowną Ikonę. Przywołany opat Adam Wolfgang padł przed wizerunkiem na kolana nazywają Ją Nostra Taumaturga - Nasza Cudotwórczyni. Ostania scena inscenizacji połączona była z procesją pod ołtarz główny, gdzie miało miejsce nabożeństwo światła. Z ust wiernych płynęła modlitwa, płonęły świece, a oczy Bogurodzicy zwrócone były na zgromadzony lud Boży. Na skroniach Maryi i Dzieciątka spoczywają papieskie korony, które 2 czerwca 1997 r. nałożył św. papież Jan Paweł II. To wydarzenie ma w pamięci wielu parafian. Niejeden oglądał je na własne oczy…

Ikona nie posiada światłocienia, gdyż wszystko na niej jest światłością zespoloną z barwą. Patrz więc, żeby światło, które jest w tobie, nie było ciemnością. Jeśli zatem całe twoje ciało będzie w świetle, nie mając w sobie nic ciemnego, całe będzie w świetle, jak gdyby światło oświecało cię swym blaskiem» (Łk 11, 35 - 36). Złote tło Ikony wyraża niezniszczalność i wieczność, gdyż postacie na niej są poza czasem. Święto Światła nie jest jedynym dniem w roku, gdy można w prezbiterium uklęknąć przed Najświętszym Sakramentem i wznieść swoje oczy ku obrazowi krzeszowskiej Bogurodzicy. Jednak ten grudniowy dzień nastraja ku głębszej kontemplacji i modlitwy, bo ikona jest bliżej. Dosłownie - na wyciągnięcie ręki.

 

K.M.