Dnia 6 stycznia obchodzimy uroczystość Epifanii, potocznie nazywanej świętem Trzech króli. Przybycie do ubogiego żłóbka tajemniczych magów inspirowała i zastanawiała zarówno egzegetów, jak i artystów. Na kanwie wzmianki w Ewangelii według św. Mateusza (Mt 2, 1 - 12) powstało wiele dzieł malarskich i rzeźbiarskich. W krzeszowskiej parafii najbardziej znane przedstawienie pokłonu trzech mędrców wyszło spod ręki mistrza Willmanna. Znajduje się w apsydzie prezbiterium kościoła p.w. św. Józefa. Dwa inne są praktycznie nieznane: na opackim kielichu Emanuel oraz w kościele filialnym p.w. św. Wawrzyńca w Krzeszówku.

 

Ewangelia według św. Mateusza nie precyzuje liczby przybyłych mędrców i nie nazywa ich królami. Ewangelista użył greckiego słowa ,,magoi”, które dosłownie powinno się tłumaczyć jako ,,mag”. Tylko w tym miejscu Pisma św. posiada one pozytywne zabarwienie, w pozostałych passusach (na przykład: Kpł 19, 26; Kpł 20, 6; 2 Krn 33, 6; Dn 1, 20; Dz 8, 9), w których przekłada się to słowo jako wróżbici, czarownicy czy zaklinacze, jest ono określeniem pejoratywnym. Ojcowie Kościoła rozumieją ich jak astrologów, pochodzących zapewne z Babilonii, którzy na podstawie obserwacji gwiazd odnaleźli Mesjasza. Tradycja połączyła postacie magów z królami na podstawie psalmu 72 (71), 10 - 11: Królowi Tarszisz i wysp przyniosą dary, królowie Szeby i Saby złożą daninę. I oddadzą mu pokłon wszyscy królowie, wszystkie narody będą mu służyły. Z ten passusu wynika również zwyczaj, żeby jeden z królów był czarnoskóry. Korespondowało to również z proroctwem Izajasza: Zaleje cię mnogość wielbłądów - dromadery z Madianu i z Efy. Wszyscy oni przybędą ze Saby, zaofiarują złoto i kadzidło (Iz 60, 6). Symbolicznie trzej królowie mieli wyrażać cały ówczesny znany świat, jako przedstawiciele Europy, Azji i Afryki. Liczba magów wynikała z przyniesionych darów, choć aż do średniowiecza nie była ustandaryzowana.

Dary przyniesione przez mędrców: złoto, kadzidło i mirra, wtedy o podobnej wartości, posiadają również znaczenie symboliczne. Św. Ireneusz z Lyonu tłumaczył, że złoto to uznanie Chrystusa za króla, kadzidło za kapłana, a mirra jest zapowiedzią jego męczeńskiej śmierci. Mędrcy przynieśli dary dla władcy, którego królestwo nie jest z tego świata (J 18, 36) złoto dla króla, który powie młodzieńcowi: Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim (Mk 10, 21); kadzidło dla kapłana, który chce raczej miłosierdzia niż ofiary (Mt 12, 7) i mirrę, którą namaszczano zmarłych dla Tego, który sam śmierć pokona… W piękny sposób interpretował te dary św. Bernard z Clairvaux:”Ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę". Być może te dary wydawały się konieczne ze względu na miejsce i czas. Wartość złota z powodu ubóstwa; olejek mirry- jak to zwykle bywa- z powodu delikatności dziecięcego ciała; woń kadzidła z powodu lichego mieszkania stajenki. My zaś, ponieważ to wszystko już minęło, ofiarujmy Mu milsze dary: namaszczenie mirrą we wspólnocie społecznego życia, wspaniałość kadzidła w zapachu dobrej sławy, blask złota w czystości sumienia, abyśmy poprzez to właśnie starali się szukać czci Boga i użyteczności dla braci, a nie łaski dzięki uprzejmej rozmowie i próżnej sławy dzięki pochwalnej opinii.

W prezbiterium krzeszowskiego kościoła brackiego w części centralnej namalowano radość św. Józefa z pokłonu trzech mędrców. Na podwyższeniu , w otoczeniu aniołów siedzi Maryja z Dzieciątkiem. Dwaj władcy, tworzą razem i Bogurodzicą kompozycyjny trójkąt, którego układ zakłóca wertykalizm postaci św. Józefa. Dzięki temu jego osoba została bardziej wyeksponowana. Widoczny pomiędzy nimi archanioł Gabriel przypomina o prawdziwości jego słów przy zwiastowaniu: Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida (Łk 1, 32). Z lewej strony chłopiec trzymający papugę, jest portretem pomocnika Willmanna.

W kościele filialnym p.w. św. Wawrzyńca w Krzeszówku na ścianie empory zachował się renesansowy fresk również przedstawiający pokłon trzech mędrców. Pochodzi on z 1577 r. z czasów rozbudowy tej świątyni przez opata Caspara II Eberta (1576–1609). Jest niestety w nieciekawym stanie, ale dobrze dostrzegalne są postacie królów i wielbłądów.

Interesujące przedstawienie pokłonu trzech mędrców można odnaleźć na dwóch kielichach Emanuel z 1731 r. i 1733 r., będące własnością opata Innocentego Fritscha. Pierwszy z 1731 r. uważany jest za bozzetto egzemplarza z 1733 r., który został podarowany opatowi, jako prezent z okazji 50 - lecia ślubów zakonnych. Wykonawcą kielicha byli złotnicy wrocławscy Benjamin Hentschel i Tobias Plackwitz, na co wskazują ich punce. Egzemplarz z 1731 r. posiada nie odczytaną puncę, a autorstwo Hentschela jest problematyczne, ponieważ ten został wyzwolony na mistrza w 1732 r. Dokładne datowanie kielicha jest możliwie ze względu na chronostych na nodusie. Motywem przewodnim kielichów jest inkarnacja Emanuela na kanwie proroctwa Izajasza 9, 5. Przymiotom mesjańskim przyporządkowano plakietki na stopie i czarze. Admirabilis przedstawia Pokłon trzech króli; Consiliarius - Nauczanie w świątyni; Deus - Cud w Kanie Galilejskiej; Fortis - Zdjęcie z krzyża; Pater futuri seaculi - Zmartwychwstanie; Princeps Pacis - Zesłanie Ducha św. Na fotografii widoczne jest przedstawienie z kielicha z 1731 r.

 

K.M.