W dniach 6, 9 i 10 stycznia 2016 r. we Wrocławiu miała miejsce wystawa ,,Jeszcze raz Willmann”. W pawilonie czterech kopuł Muzeum Narodowe prezentowało 7 płócien ,,Śląskiego Rembrandta”, które zostały przekazane z Warszawy. Przedstawiciele krzeszowskiego Sanktuarium również odwiedzili tą wystawę, nie tylko po to, aby zachwycać się pięknem malarstwa mistrza z Lubiąża. Pośród owych 7 obrazów Willmanna trzy pochodzą z Krzeszowa, a ich historia była bardzo burzliwa.

 

W grudniu 2015 r. Muzeum Narodowe we Wrocławiu pozyskało w depozyt od MN w Warszawie: ,,Upadek Chrystusa pod krzyżem”, „Chrystusa i niewiasty jerozolimskie” i „Przybicie Chrystusa do krzyża”. Pochodzą one z kolekcji 6 obrazów, które opat Bernard Rosa zamówił do krzeszowskiej kalwarii. Historię ich powstania opisaliśmy przy okazji obrazu ,,Biczowanie”, który również należał do tej kolekcji. Dwa pozostałe to ,,Sąd Piłata nad Jezusem”, obecnie zawieszony na emporze w kościele p.w. św. Józefa, a - ,,Obnażenie z szat” znajduje się w Ząbkowicach Śląskich. Losy tego ostatniego płótna są bardzo mocno powiązane z trzema ,,wrocławskimi” Willmannami. Ale zanim o tym, należy prześledzić ich dzieje ab ovo usque ad mala.

Obrazy ,,śląskiego Apellesa” do krzeszowskiej kalwarii powstały ok. 1682 r., i zostały zawieszone w plenerowych kaplicach. Pomimo, że znajdowały się poza obrębem murów klasztornych, to nie były narażone na zniszczenie przez niekorzystne warunki atmosferyczne, gdyż konkretnie te kaplice, w który je umieszczono, były w formach budowli zamkniętych. Nie można wykluczyć, że kiedy w 1703 r. opat Dominik Geyer zamieniał drewniane i fachwerkowe kaplice kalwarii na nowe, murowane to zabezpieczył 6 obrazów Willmanna w budynku klasztoru, a w kaplicach zawisły ich kopie, autorstwa M. Leistritza. Pomimo osobistej niechęci do Willmanna, opat Geyer był świadomy już wówczas ogromnej wartości jego płócien i estymy jaką darzono ,,śląskiego Rembrandta”. Tragedia sekularyzacji w 1810 r. ominęła te obrazy pasyjne i pozostały one w Krzeszowie.

Najbardziej przełomowym i burzliwym okresem dla willmannowskich płócien był XX w. Na starych fotografiach i widokówkach widoczne są zawieszone w zakrystii kościoła mariackiego. (na zdjęciu - ilustracja z książki: R. Konwiarz, Alt-Schlesien, Architektur Raumkunst Kunstgewerbe, Stuttgart 1913). Z tego miejsca do klasztoru przenieśli je benedyktyni w 1933 r. Jak donosił wówczas kronikarz: ,,Die feierliche Größe des Treppenhauses wurde durch 4 wuchtige Passionsgemälde Willmannscher Schule bedeutend erhöht. Den schönsten Schmuck aber erhielt der Mittelgang des 1. Stockes samt seiner Fortsetzung hinein in den alten Zwischenbau. Hier fanden die lebensgroßen Porträts altgrüssauer Prälaten und Mönche, die bisher in der Sakristei wenig zur Geltung kamen, einen wirkungsvollen Platz.“ [Na reprezentacyjnej, dużej klatce schodowej zostały podwieszone 4 masywne, wybitne obrazy pasyjne ze szkoły Willmanna. Piękną ozdobę powieszono w pośrednim korytarzu 1 piętra wraz z jego kontynuacją do środka starego skrzydła łącznikowego. Tu znalazły się naturalnej wielkości portrety staro krzeszowskich prałatów i mnichów, które dotychczas przedstawiały się mniej korzystnie w zakrystii, mniej efektownym miejscu]. Owa relacja kronikarska wymaga komentarza. Autor napisał o 4 obrazach pasyjnych, czyli: ,,Upadek Chrystusa pod krzyżem”, „Chrystusa i niewiasty jerozolimskie” i „Przybicie Chrystusa do krzyża” i ,,Obnażenie z szat”. Dwa pozostałe z kolekcji znajdowały się wówczas w kościele p.w. św. Józefa. Kronikarz asekuracyjnie interpretuje je jako ,,szkoła willmannowska”, ze względu na ich stan zachowania. W 1937 r. zostały przekazane do konserwacji. Niestety, do Krzeszowa już nie powróciły…

Od 1937 r. 4 opisane obrazy pasyjne były poddawane konserwacji we wrocławskim Schlesisches Museum der bildenden Künste przez Georga Müncha. W stolicy Śląska zastała je wojna. W 1943 r. błędnie zinterpretowane, jako należące do zbiorów Schlesisches Museum der bildenden Künste, zostały ewakuowane do Kamieńca Ząbkowickiego. Tam decyzją dr Günthera Grundmana, znajdowała się skrytka dla dzieł sztuki z tego muzeum. W 1945 r. tą składnicę przejęła administracja polska, a stołeczni muzealnicy wywieźli 3 krzeszowskie obrazy pasyjne: ,,Upadek Chrystusa pod krzyżem”, „Chrystusa i niewiasty jerozolimskie” i „Przybicie Chrystusa do krzyża” do Warszawy, gdzie trafiły pod jurysdykcję Muzeum Narodowego. Ostanie wersy ich historii to wydarzenia z grudnia 2015 r. czyli przekazanie w depozyt do Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Czwarty obraz, czyli ,,Obnażenie z szat”, został skradziony ze składnicy w 1945 r. lub w lutym 1946 r. w trakcie transportu. Uważano, że zaginął bezpowrotnie, aż do lipca 1993 r. Wtedy ekipa remontowa, pracująca w ratuszu w Ząbkowicach Śl., otworzyła drzwi do nieużywanej komórki, znajdującej się pomiędzy strychem a wieżą. Pośród bezwartościowych rupieci uwagę przykuł obraz zwinięty w rulon. Przewieziony we wrześniu tegoż roku do Muzeum Narodowego we Wrocławiu osłoni swoją tajemnicę - było to zaginione ,,Obnażenie z szat”. Dziś jest ozdobą sali ślubów urzędu miejskiego w Ząbkowicach Śl. Dla par, które stają tam na ślubnym kobiercu, musi to być wymowna sugestia…

Miejmy nadzieję, że historia zatoczy koło. Może w przyszłości 3 obrazy pasyjne z Muzeum Narodowego we Wrocławiu powrócą ad fontes - do Krzeszowa. Wspaniale prezentowałyby się obok odnowionego ,,Biczowania” w krzeszowskim muzeum. W tym roku obchodzimy 310 -lecie śmierci Willmanna. Taki powrót i wystawa byłaby pięknym ukłonem ku pamięci ,,śląskiego Rembrandta”.

 

K.M.