Wielu z nas listopad kojarzy głównie ze świętem wywodzącym się z X-wiecznej Francji, czyli Dniem Zadusznym (łac. Commemoratio Omnium Fidelium Defunctorum) Wspomnienie to wprowadził św. Odilon, opat benedyktynów z Cluny, zgromadzenia położonego w środkowo-wschodniej Francji. Idea wspominania wszystkich wiernych zmarłych szybko rozprzestrzeniła się z resztą na terenach m.in. Francji, Anglii czy Italii a w wieku XIII stała się powszechną w Kościele Katolickim.

Warto w tym dniu pamiętać również o fundatorach krzeszowskiego opactwa, którzy przy pomocy czy to cystersów czy benedyktynów sprawili, że teren ziemi kamiennogórskiej uzyskał ośrodek duchowy, który wpływał później na losy tychże ziem.

Mowa oczywiście o rodzie Piastów Świdnicko- Jaworskich i ich przedstawicielach, którzy spoczywają w Mauzoleum Piastów Śląskich. Bolko I Surowy (+1301), sprowadzając do Krzeszowa cystersów 9 sierpnia 1292r. ufundował przyszły Hauskloster – klasztor domowy, dzięki czemu w późniejszym czasie w tej nie wielkiej miejscowości spoczęli również jego następcy. Byli to między innymi: jego synowie- Bernard Świdnicki (+1326), Henryk I Jaworski (+1348) oraz jego wnukowie: Henryk II (+ między 1343 a 1345) i Bolko II Mały (+ 1368). Wszyscy przez prawie cztery wieki oczekiwali sądu ostatecznego w prezbiterium gotyckiego kościoła klasztornego.

Dopiero w XVIII w. przez decyzję Innocentego Fritscha o rozbiórce gotyckiej świątyni i wybudowaniu nowej- barokowej zmienili miejsce spoczynku. Odczuwając potrzebę zachowania szczególnej pamięci o dobroczyńcach opat podjął decyzję o stworzeniu mauzoleum (łac. mauzoleum) - integralnej części przyszłej bazyliki mniejszej. Nie była to jedyna przyczyna powstania miejsca upamiętnienia książąt świdnicko- jaworskich. Przełożeni krzeszowskich cystersów czuli się spadkobiercami swoich fundatorów i poprzez gospodarowanie ich ziemiami dążyli do hegemonii przywództwa na tych terenach. Linia książąt świdnicko- jaworskich oddziaływała na żyjącą ludność na długo po swojej śmierci- ukazywała polskość tych ziem i pokrzepiała serca, gdy te znajdowały się pod obcym panowaniem. Najlepiej świadczą o tym napisy zachowane w supraportach, które opisują książąt: „Uwieńczonym prochom Bolka I, Niezwyciężonego Księcia Świdnickiego i Jaworskiego (…) który nie jako żarłoczny wilk chwytający to, co cudze, ale jako mściciel wolności orła, ongiś schwytanego przez lwa, wyrywając mu go potem z wielką siłą, tu wreszcie rozdzielił swój dobytek, dla Wiecznego Księcia Pokoju i dla czci Wiecznej Matki Łask …” czy „ Cennym prochom Bolka II (…) z przydomka Małego, jeśli będziesz sądził z małości wzrostu, Prawdziwie Wielkiego, jeśli od rozsądnie i bardzo sprawiedliwie sprawowanego wodzostwa, o wiele większego, jeśli z towarzyszącej Łaskawości i Szczodrobliwości we wszystkim a trzykroć, czterykroć Największego, jeśli z pobożności ku Bogu”. Pierwotnie w mauzoleum książąt miały symbolizować gotyckich sarkofagów, które kłóciły by się z barokowym wystrojem kaplicy. Dlatego też szczątki władców świdnicko- jaworskich zamurowano w urnie za epitafium, które pierwotnie miało wychwalać syna Bolka I- Bernarda Stałego (napis prawdopodobnie nigdy nie powstał), a które obecnie dotyczy legendarnego syna Bolka II Małego - Bolka III, który według legend miał zostać zamordowany będąc jeszcze dzieckiem przez błazna na zamku w Bolkowie. Prócz rodu Piastów Świdnicko- Jaworskich warto również wspomnieć fundatora - a raczej fundatorkę pierwszego zgromadzenia na ziemiach krzeszowskich- wdowę po księciu Henryku II Pobożnym- księżną Annę z rodu Przemyślidów, która na pamiątkę tragicznie zmarłego męża, sprowadza benedyktynów z Opatowic do Krzeszówka, podpisując 8 maja 1242r. akt nadawczy…

Można byłoby stworzyć długą listę dawnych władców ziem śląskich, którzy byli szczodrzy dla krzeszowskiego opactwa m.in. Wacław IV Luksemburczyk (przywileje kolejno 1395r. i 1399r.), Zygmunt Luksemburski (1420r., 1432r., 1434r.) czy cesarz Albrecht II Habsburg (1459r.). Dzięki nim dzisiaj możemy cieszyć się niezwykłym zabytkiem, który widnieje na liście Pomnika Historii wpisanego przez Prezydenta RP czy jest kandydatem do wpisu na światową listę dziedzictwa narodowego UNESCO. Dlatego też pamiętajmy o nich, zwiedzając główne sanktuarium Maryjne diecezji legnickiej, a w szczególności w pierwszych dniach listopada, kiedy będziemy się modlić za naszych przodków i przyjaciół…

Rafał Bijak