W zeszłoroczne, upalne lato ten posąg mijały tłumy ludzi, gdyż stoi przy samej drodze, niedaleko skrętu na piaskownię. Zapewne niewielu podróżujących samochodem, rowerem czy pieszo zwróciło na dłuższy moment swoją uwagę na dawną, barokową rzeźbę. Stoi w tym miejscu od stuleci, a w okolicy nie brakuje innych świątków - w końcu to niegdysiejsze włości cystersów. Ten maryjny posąg wyróżnia jednak niezwykle wysoka klasa artystyczna i głęboki program ikonograficzny. Czasami niezwykłe skarby sztuki nie muszą być ukryte przed naszym wzrokiem. Po prostu się do nich przyzwyczajamy…    

Figura w Jawiszowie przedstawia Maryję trzymającą Dzieciątko, które krzyżem, niczym włócznią, przebija głowę węża. Tym samym dosłownie zilustrowano Protoewnagelię, czyli pierwszą zapowiedź Mesjasza: Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę,pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej:ono zmiażdży ci głowę,a ty zmiażdżysz mu piętę (Rdz 3,15). Bardzo ciekawym jest fakt, że to Dzieciątko Jezus zmiażdży głowę węża, ponieważ wulgata utrwaliła tłumaczenie: ipsa conteret - Ona zmiażdży, co często przedstawiano w posągach Immaculaty. Tutaj jednak tym, który pokonuje węża jest Jezus ukazany wyraźnie w konwencji Emanuela - Oto Panna pocznie i porodzi Syna i nazwie Go imieniem Emmanuel. (Iz 7,14). Maryja została ukazana także jako niewiasta apokaliptyczna, na której głowie wieniec z gwiazd dwunastu. (Ap 12, 1). W ten sposób symbolicznie Maryja łączy pierwszą i ostatnią księgę biblijną - początek i koniec ludzkości.  Sam wąż trzyma w swoim pysku jabłko jako symbol grzechu pierwszych rodziców. Księga Rodzaju nie precyzuje jakiego gatunku było Drzewo poznania Dobra i Zła. Jabłko, jako owoc grzechu, wywodzi się z łaciny, gdzie słowo malus oznacza jednocześnie zło i jabłoń.

Sam program ikonograficzny całego przedstawienia jest złożony. Maryja została ukazana jako antyteza Ewy. Ponieważ to co Ewa zepsuła swoim grzechem (jabłko i wąż), Maryja naprawiła przez swoją wiarę. Była już w raju zapowiedziana jako Niewiasta -nieprzyjaciółka szatana, ale tym który pokona grzech i jego konsekwencję, jest Syn Niewiasty - Jezus. Ukazany został jako nowy Adam, który zwycięża szatana za pomocą krzyża. Czytelne tu stają się odwołania do programu ikonograficznego fasady krzeszowskiej bazyliki i przęsła Admirabilis. Jawiszowską rzeźbę narażałby określać jako posąg Emmanuela i NMP, ponieważ oba wątki są równie istotne. Często takie przedstawienia maryjne zwykło się określać Matką Bożą Zwycięską - symbol Kościoła triumfującego nad szatanem i herezją. Taki typ ikonograficzny miał zdecydowany wydźwięk kontrreformacyjny. Identyczny posąg odnajdziemy na przykład w Leśnicy, będącej dzielnicą Wrocławia, postawiony przez Krzyżowców z Czerwoną Gwiazdą w 1743 r. Wzorcem dla przedstawień śląskich był miedzioryt Carla Maraty Maria de Victoria, który był w zbiorach M. Willmanna i z niego artysta również korzystał, tworząc swoje płótna. Mistrzowi z Lubiąża przypisuje się takowe płótno w Jemielnicy, a z kolei w zbiorach wrocławskiego Muzeum Archidiecezjalnego znajduje się przedstawienie Matki Bożej Zwycięskiej, prawdopodobnie autorstwa J. F. Kretschmera.

Na postumencie posągu z Jawiszowa umieszczono łaciński napis: A.M.D.G Bã sine labe Conceptae VIRGINIS MARIAE honorem Hoc stolua erecla ȇ Anno 1741.  Jest to tekst czysto… jezuicki. A.M.D.G. to skrót od dewizy jezuitów czyli Ad maiorem Dei gloriam - Ku większej chwale Boga. Czasami stosowali oni rozszerzoną maryjną formę: ad maiorem Dei gloriam et Beatissime Virginis Mariae honorem [na większą chwałę Bożą i cześć Najświętszej Dziewicy Maryi].  Bã to właśnie skrót od słowa Beatissime.  Na jawiszowskim posągu pogłębiono tą myśli i cały teks należałoby przełożyć: Na większą chwałę Bożą i ku czci Najświętszej Dziewicy Maryi Niepokalanie Poczętej tutaj wzniesiono posąg w roku 1741. Znana była wzajemna życzliwość miedzy cystersami a jezuitami. W krzeszowskim kościele opackim tego dobrym przykładem była kaplica św. Franciszka Ksawerego, w której umieszczono świętych jezuickich.

Wysoka klasa artystyczna figury wskazuje na tzw. III warsztat krzeszowski. W epoce baroku opactwo utrzymywało własne warsztaty rzeźbiarskie i snycerskie. Pierwszy warsztat powstał za opata Bernarda Rosy i jego kierownikiem był Jerzy Schrötter, wykształcony na koszt opactwa w Pradze i działający do 1717 r. Po nim istniał II warsztat krzeszowski, którego przedstawicielem był ,,Mistrz ze Starych Bogaczowic". W chwili budowy kościoła Wniebowzięcia NMP do Krzeszowa przybywa Ferdynand Maksymilian Brokoff, wraz ze swoim uczniem Antoninem Dorasilem. Brokoff w samym Krzeszowie pracował krótko, ponieważ zmożony ciężką chorobą, musiał powrócić do Pragi, gdzie wkrótce zmarł. Pozostawił jednak wiele projektów, które zrealizował Dorasil i który kierował III warsztatem krzeszowskim, działającym do epidemii tyfusu w latach 1758 - 59. (Potem istniał także IV warsztat krzeszowski pod kierownictwem Józefa Lachela). Rzeźbiarze mieli preferencję, jeśli chodzi o materiał w którym pracowali. Antoni Dorasil rzeźbił przede wszystkim w drewnie lipowym, a piaskowiec był ulubionym materiałem Jana Jerzego Gode, pochodzącego z Wrocławia. Jego autorstwa było wiele posągów na fasadzie kościoła opackiego (pozostawił tam także swój gmerk) oraz grupa Ukrzyżowania, będąca 28 stacją kalwarii, zlokalizowana na cmentarzu. Warto zauważyć, że ornament okalający napisy w grupie ukrzyżowania i na figurze w Jawiszowie są bardzo podobne. Ze względu na materiał i podobieństwo stylistyczne można założyć, że autorem posągu w Jawiszowie jest J. Gode.

Ratowanie niedużych zabytków sakralnych, takich jak krzyże i posągi jest działaniem słusznym i godnym pochwały. W kotlinie krzeszowskiej jest wiele dzieł z XIX i XX wieku, które są ładnie odmalowane, ozdobione kwiatami i wstążkami, co w sposób szczególny świadczy o wierze mieszkańców i szacunku dla dziedzictwa historycznego. Nie wymaga się odnawiania tych świątków drogimi tynkami czy farbami konserwatorskimi, ale utrzymania ich w należytym stanie. Pamiętajmy tylko przy tym o słowach Hipokratesa: przede wszystkim nie szkodzić.

 

K.M.