Kolejnym niezwykłym obrazem przygotowanym na II krzeszowską noc kościołów jest ,,Portret opata Bernarda Rosy”, autorstwa samego Michała Willmanna. Również i to płótno ujrzało światło dzienne, dzięki życzliwości Sióstr Benedyktynek.

Obraz został namalowany przez Michała Leopolda Willmanna, który na płótnie pozostawił swoją sygnaturę w lewym dolnym rogu – M.W. fec., czyli Michael Willmann fecit [Michał Willmann stworzył]. Malarz pozostawił również datę stworzenia tego dzieła - 1678 r. Wynika to pośrednio z faktu, że  szeroka współpraca opactwa krzeszowskiego z Willmannem była możliwa dopiero po 1672 r., kiedy to zmarł w Lubiążu opat Arnold Freiberger, będący wielkim adwersarzem opata Rosy. Objęcie rządów w Lubiążu przez Jana Reicha, który był przyjacielem krzeszowskiego opata, umożliwiło pracę Willmanna dla Krzeszowa.

 

Centrum płótna zajmuje postać opata Bernarda Rosy, odzianego w czarny, opacki mucet. Biel jego twarzy i kołnierz habitu, wraz z białym pergaminem trzymanym w dłoni, tworzą dominantę kolorystyczną, odcinając się od ugrowego tła, charakterystycznego dla maniery willmannowskiej. Za głową opata została zawieszona bordowa draperia, ozdobiona chwostem. Ten detal jest typowy dla przedstawień krzeszowskich opatów doby baroku i klasycyzmu. W prawej części płótna przedstawiono pejzaż górski, który prawdopodobnie jest  wedutą prebendy w Cieplicach Zdroju, a zniesienie na drugim planie należy identyfikować jako Śnieżkę. Z inicjatywy opata Rosy w latach 1665 - 81 trwały prace przy kaplicy św. Wawrzyńca na Śnieżce, a od 1671 r. do 1681 r. powstawał budynek klasztoru w Cieplicach. Owa prebenda była tematem spornym między Schaffgotschami a opactwem krzeszowskim, którzy próbowali narzucić własną jurysdykcję i proboszcza w spornej placówce. Schaffgotschowie wykorzystali okres reformacji i zły stan gospodarki klasztornej, aby spisać niekorzystne umowy z opactwem, które za opatów Bernarda Rosy (1682) i Dominika Geyera (1707) poddawano rewindykacji.

Opat Rosa został ukazany nie tylko jako zwierzchnik krzeszowskiego klasztoru, ale również jako członek, założonego przez siebie w 1669 r., bractwa św. Józefa. Świadczy o tym trzymana przez portretowanego grafika z wizerunkiem Trójcy Stworzonej - na pergaminie została namalowana św. Rodzina, nad którą unosi się Duch św. i Bóg Ojciec w chmurach. Trójca Przenajświętsza i Trójca Stworzona zostały okolone różańcem, pod którym umieszczono inskrypcję Joseph, Jesus, Maria. Opat propagował koncepcję Trójcy Stworzonej - Jezusa Maryi i Józefa, jako ziemskiego odpowiednika Trójcy Przenajświętszej. W ten sposób spójnie połączono cysterską tradycję mariologiczną z kultem świętego Oblubieńca NMP. Myśl tą znacząco pogłębiono nurtem mistycznym, co wynikało z przyjaźni opata Rosy z Janem Schefflerem - Angelusem Silesiusem. Św. Rodzina stała się Kościołem zalążkowym, modelem przyszłej Ecclesi, z którą dusza ludzka może wejść w mistyczne zaślubiny. Symbolizował je pierścień, z monogramem JMJ, który nosił każdy z członków bractwa. Obligatoryjne również były dewocyjne grafiki z przedstawieniem Trójcy Stworzonej - przykład właśnie takiej grafiki trzyma opat w dłoniach. Różaniec, który występuje na grafice nawiązuje nie tylko do różańca św. Józefa, który obowiązkowo odmawiał każdy z członków bractwa, ale również jest subtelnym odwołaniem do nazwiska opata. Inspiracją takiego zabiegu, czyli realistycznego ukazania popiersia osoby wraz z alegorycznymi atrybutami i pejzażem w tyle, jest malarstwo Antoona van Dycka. Krzeszowski portret opata Bernarda Rosy jest najstarszym znanym wizerunkiem tego opata, stworzonym ręką Willmanna.

K.M.