Pomimo niewielkiej powierzchni wystawienniczej krzeszowskie muzeum eksponuje dziedzictwo minionych pokoleń, często o niezwykłej klasie artystycznej. Obok wielkich płócien Willmanna właśnie swoje miejsce na wystawie znalazła niewielka grafika mistrza z Lubiąża. Dzięki uprzejmości Fundacji Drogi Baroku, depozytem krzeszowskiej placówki stał się ,,Ampleksus św. Ludgardy”. Pozornie niewielka grafika jest namacalną pozostałością po pionierskim projekcie opata Bernharda Rosy, ale co najbardziej zdumiewa  - stała się inspiracją dla najważniejszego dzieła rzeźbiarskiego środkowoeuropejskiego baroku.

Miedzioryt przedstawia stojącą pod krzyżem św. Ludgardę. Świętą obejmuje Chrystus, dając jej do ucałowania swoją ranę w boku. W Modlitwie Dworu Niebieskiego, która została świętej objawiona, cysterka zapisała wersety: Za  przebicie  Twojego  Najświętszego  Serca  ostrą  włócznią,  skąd wypłynęła Krew i Woda jako okup za wszystkie dusze ludzkie, o Chryste, bądź błogosławiony na wieki.

Czytaj więcej...

W zeszłoroczne, upalne lato ten posąg mijały tłumy ludzi, gdyż stoi przy samej drodze, niedaleko skrętu na piaskownię. Zapewne niewielu podróżujących samochodem, rowerem czy pieszo zwróciło na dłuższy moment swoją uwagę na dawną, barokową rzeźbę. Stoi w tym miejscu od stuleci, a w okolicy nie brakuje innych świątków - w końcu to niegdysiejsze włości cystersów. Ten maryjny posąg wyróżnia jednak niezwykle wysoka klasa artystyczna i głęboki program ikonograficzny. Czasami niezwykłe skarby sztuki nie muszą być ukryte przed naszym wzrokiem. Po prostu się do nich przyzwyczajamy…    

Czytaj więcej...

W dniu 7 maja 2017 r. obchodzimy 321 rocznicę poświęcenia kościoła p.w. św. Józefa. Świątynia została wzniesiona w latach 1690 - 1696 przez opata Bernarda Rosę, na miejscu gotyckiego kościoła p.w. św. Andrzeja Apostoła (którego wezwanie od 1660 r. zmieniono na św. Józefa). Kiedy na mocy traktatu westfalskiego protestanci uzyskali zgodę na budowę trzech kościołów Pokoju w Świdnicy, Jaworze i Głogowie, opat Bernard Rosa zdecydował się na wybudowanie we włościach klasztornych trzech kościołów poświęconych św. Józefowi. Powstały one w Chełmsku Śl., Starych Bogaczowicach i ostatni w Krzeszowie.

Czytaj więcej...

Dziś spoglądając na monumentalną fasadę bazyliki nie wyobrażamy sobie braku jednego z miedzianych hełmów. Już tylko historyczną ciekawostką są stare pocztówki, przedstawiające pożar wieży północnej, który miał miejsce 22 X 1913 r. Krzeszowscy benedyktyni byli w pełni świadomi zamysłu barokowych twórców, traktując brak hełmu jako znaczący uszczerbek w pięknie kościoła mariackiego. Dzięki ich zaangażowaniu dziś możemy oglądać w pełnej krasie najwspanialszą barokową fasadę na Śląsku. Dnia 11 lipca 2016 r. minie 85 rocznica odbudowy wieży północnej.

Czytaj więcej...

6 stycznia 2017

Kościół bracki pw. Św. Józefa wraz z freskami Michała Willmanna jest niezwykłym miejscem, w którym każdy na nowo poznaje tajemnicę Wcielenia. W prezbiterium za maleńkim ołtarzem, przechodzącym w późny odłam baroku – rokoko, malarz uwiecznił radość Św. Józefa z pokłonu trzech mędrców.

Czytaj więcej...

Corocznie ponad 120 - tysięcy pielgrzymów i turystów przybywa do krzeszowskiego Sanktuarium. Wielu z nich przejechało tu nie po raz pierwszy, a często są przekonani, że w Krzeszowie nic nowego zobaczyć się nie da. Nic bardziej mylnego! Prezentujemy subiektywną listę 10 obiektów bądź punktów, które są mniej znane albo ich dawna funkcja została zapomniana. Znalazły się tu zarówno budynki doskonale widoczne, jak i takie miejsca do których dostać się nie jest łatwo.

10. Ciemnica

Kaplica z początku XVIII w. jest doskonale znana mieszkańcom Krzeszowa, ale jeśli chodzi o turystów - bardzo niewielu odnajduje tą niezwykłą budowlę. Położona na uboczu, przy samej granicy lasu, jest miejscem gdzie w ciszy i spokoju można pogrążyć się w modlitwie. W piwnicy tej stacji znajduje się Cudowna figura Chrystusa, otoczona szczególnym kultem. Doszło tutaj do uzdrowień, czego pamiątką są zachowane, drewniane kule, które pozostawili niepełnosprawni, jako niezwykłe ex voto. Cenniejsze pamiątki po uzdrowieniach i znaki wdzięczności za wysłuchane modlitwy, m. in. od członków rodu Schaffgotschów, zostały zarekwirowane przy sekularyzacji. Pod samymi schodami niegdyś tryskało malutkie źródełko, mające nieść pomoc w chorobach oczu.

Czytaj więcej...


Coroczne spotkanie Bractwa z Diecezji Legnickiej w kościele św. Józefa

 

Słów kilka o kulcie Józefa

Gdy Bernard Rosa objął urząd opata w 1660 r., pierwszą z jego decyzji było przemianowanie wezwania kościoła parafialnego. Nowym opiekunem świątyni po św. Andrzeju został św. Józef – postać bardzo ważna w życiu zakonnika. Aby to zrozumieć musimy cofnąć się do XVI w. i do wojny trzydziestoletniej oraz przenieść się do Głogowa. Z powodu najazdu Szwedów, z miasta musiał uciekać do Rzeczpospolitej Jan Krzysztof Rose. Młodego wygnańca pocieszał spowiednik, który przyszłemu opatowi stawiał za wzór Opiekuna Świętej Rodziny, który wraz z Jezusem i Maryją emigrował do Egiptu, przed Herodem. W ten sposób rozbudził w Bernardzie dewocję do św. Józefa, któremu zakonnik później przypisywał powrót na Śląsk i przyjęcie stanu duchownego.

Rok po elekcji na urząd opata, Rose udaje się na pielgrzymkę do Włoch. W drodze zatrzymuje się jednak na jakiś czas w Lilienfeld, gdzie znajdował się najważniejszy ośrodek bractwa św. Józefa w monarchii Habsburskiej. To właśnie na tym zrzeszeniu religijnym wzorował się Rose, zakładając 19 marca 1669 r. Krzeszowskie bractwo św. Józefa.

Konfraternia zrzeszało wiernych różnych stanów, w głównej mierze mieszczan pochodzenia niemieckiego. Bractwo miało cechy demokratyczne – co roku w wyborach ustalano zarząd, który składał się z protektora, rektora, prorektora, 12 asystentów, 12 konsultorów i 2 zakrystianów.

Liczba członków zwiększała się dynamicznie – w 1694 r., czyli 25 lat po swoim powstaniu bractwo zrzeszało 43 tysiące osób, aby już w połowie XVIII w.  było ich ponad 100 tysięcy.

Konfraternia zobowiązywała do następujących czynności: uczestniczenia w niedzielnej Mszy św., wraz z przystępowaniem do spowiedzi i Eucharystii. Członkowie spotykali się również 12 razy w roku w następujące święta kościelne:

  • Objawienie Pańskie
  • Ofiarowanie Pańskie
  • Św. Józefa
  • Wielkanoc
  • Pierwszą niedzielę po Wielkanocy
  • Poniedziałek po Zesłaniu Ducha Świętego
  • Zwiastowanie NMP
  • Wniebowzięcie NMP
  • Narodzenie NMP
  • Św. Jadwigi
  • Wszystkich Świętych
  • Niepokalanego Poczęcia NMP

Bractwo miało za zadanie na nowo ożywić wiarę katolicką na Śląsku, przede wszystkim przez uczynki miłosierdzia, do których członkowie byli szczerze zachęcani. Działacze trudnili się również nauczaniem dzieci czy prowadzili mediacje między skłóconymi. Poprzez swoje działania, Bractwo przypominało również, iż św. Józef jest patronem dobrej śmierci – konfraternia uczestniczyła w pogrzebach, odprawiała również nabożeństwa za zmarłych członków. Popularną modlitwą wśród członków był Różaniec do świętego Józefa.

Jeśli chodzi o znaki rozpoznawcze, można tu wymienić pierścienie z monogramem JMJ. Wiąże się on z koncepcją, która była istotą kultu tj. „Trójcy Stworzonej” – Jezusa Maryi i Józefa. Bractwo miało za zadanie rozpropagowanie Św. Rodziny jako wzoru i modelu rodziny chrześcijańskiej dla śląskiego ludu.

Niezwykłość Konfraterni św. Józefa podkreśla również kościół, który od 1696 stał się dla niej główną świątynią.  Budowla wybudowana w latach 1690 – 96, jest w całości poświęcona swojemu świętemu Patronowi. Freski w wykonaniu Michała Willmanna przedstawiają historię Wcielenia, całkowicie z nowej perspektywy – osoba modląca się czy przebywająca w świątyni, spogląda na życie Świętej Rodziny, oczami Jej Opiekuna. Osoba, która „czyta” tą historię, przeżywa wraz z Józefem pierw zaślubiny z Najświętszą Maryją, jest świadkiem podjęcia zobowiązania ochrony i opieki Synem Bożym, aby na końcu stanąć przy łożu konającego świętego…

W diecezji legnickiej bractwo św. Józefa reaktywowano 19 marca 1995 r.

RB

Dnia 10 sierpnia obchodziliśmy święto św. Wawrzyńca. Jest to dobra okazja, aby przekroczyć próg kościoła filialnego w Krzeszówku, który nosi wezwanie tego diakona i męczennika, pogrążyć się w modlitwie przed Najświętszym Sakramentem oraz kontemplować piękno zgromadzonych w tej świątyni dzieł sztuki. W sercu retabulum ołtarza głównego nie znajduje się jednak obraz, przedstawiający św. Wawrzyńca - takowy umieszczono dopiero w górnej części nastawy - ale piękny posąg Madonny z Dzieciątkiem. Jaką niezwykłą tajemnicę skrywa ta figura?

Czytaj więcej...

Triduum Paschalne jest najważniejszym wydarzeniem w roku liturgicznym, mając pierwszeństwo przed wszystkimi wspomnieniami świętych.  Mając przed oczyma scenę ukrzyżowania Chrystusa, warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną postać - Dobrego Łotra, który zawisnął obok Zbawiciela. Pozornie był bezczelnym mordercą, któremu udało się nawrócić w ostatniej chwili. Jednak jeżeli dokładniej przyjrzeć się jego postaci to żaden inny mężczyzna w Ewangelii tak doskonale nie zrozumiał słów Jezusa.

Nieznane jest jego imię. Słowo κακοεργός użyte w Ewangelii św. Łukasza oznacza dokładnie: „czyniący źle”, „złośliwy”, „łotrowski” albo „wyrządzający krzywdę”. Jednym z dalszych znaczeń słowa jest również ,,złodziej”. Tradycja nazywa go Dyzmą, co pochodzi od greckiego dysme, czyli zachód słońca. Św. Łukasz Ewangelista przytacza jego słowa: «Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz?  My przecież - sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju». (Łk 23, 40-43).

Czytaj więcej...

Gotycki kościół klasztorny wypełniały smoliste mroki najdłużej nocy w roku. Gdy ostrołukowy portal zakrystii przekroczyli trzej mnisi, kantor zaintonował introit: Chłopiec nam się narodził i Syn jest nam dany. Na Jego ramionach władza królewska, a Jego imię: Wielkiej Rady Wysłannik. Śpiewajcie Panu pieśń nową, gdyż dokonał cudów. Opat Adam Wolfgang ciężko stąpał ku stopniom ołtarza głównego. Miał na sobie białą tunicelę i dalmatykę, śnieżny ornat, cały wyszywany srebrnymi i złotymi nićmi, a jego barki dociążała kapa o barwie najczystszego alabastru. Po bokach prałata, po piaskowcowej posadzce szli diakon i subdiakon. Widzieli już przed oczyma mensę ołtarza, przykrytą trzema obrusami, na których stały srebrne świeczniki. W centrum predelli ukrył się niewielki obraz Hodegetrii, odbijając blask siedmiu płomyków świec. Gdy subdiakon rozpoczął pierwsze czytanie, w głowie opata Adama kotłowały się myśli o wydarzeniu, które miało miejsce równo tydzień wcześniej. Nagle jego ciało przeszył dreszcz, gdy usłyszał słowa proroka Izajasza: Naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką.

Czytaj więcej...

Gdy dookoła krążą informacje o legendarnych skarbach - nie zawsze prawdziwe - my również pragniemy przedstawić swoją legendę, w której może kryć się ziarnko prawdy.

"Słońce chyliło się ku zachodowi, gdy ostatnie promienie zapalały szczyty zielonych świerków na krzeszowskich pagórkach, a niebo przybierało barwę kiczowatego różu z krwistoczerwonymi pręgami. Pszeniczny snop światła wpadał przez okno na mahoniowe biurko SS Obersturmführera Alberta Ringmanna. Jak co wieczór, w ciszy i spokoju przeglądał dokumentację 6 podległych mu obozów, ozdabiając niektóre kartki inkaustową smugą swojego nazwiska. Grobową ciszę przerwało pukanie, po którym przed oficerem stanął szeregowiec, trzymający biały druczek w dłoni. Lekko kaszlnął, co było naturalną reakcją na stężenie dymu tytoniowego w pomieszczeniu, oznajmiając:

Czytaj więcej...