MSZE  ŚWIĘTE

 

niedziele i święta

7:30, 10:00, 12:00, 17:00

w tygodniu
7:00 12:00 18:00 (1V-31X) 
7:00, 17:00 (1XI-30IV)

Licznik odwiedzin

DzisiajDzisiaj1012
WczorajWczoraj1899
WszystkieWszystkie2436505

Dla Krwiodawców

POLECAMY
Znalezione obrazy dla zapytania różaniec uratuje

Partnerzy Sanktuarium

Fundacja KGHM

 Powrót do strony głównej

 Znalezione obrazy dla zapytania psb mrówka logo

Wypominki czy wspominki, tę kwestię językową rozstrzygnąłby dobrze pan prof. Miodek. Pozostańmy jednak przy tradycyjnej nazwie Wypominki. Chodzi nam bowiem o bardzo dawną tradycję jaka jest w naszym narodzie wspominania naszych bliskich zmarłych w miesiącu listopadzie. Stajemy wtedy w ciszy i zadumie przy grobach nam bliskich osób i przywołujemy ich w naszej pamięci.

 

Jako dziecko pamiętam (jeszcze według starej liturgii przedsoborowej) jak w kościółku na cmentarzu parafialnym w Rogoźnicy odbywało się bardzo długie nabożeństwo. Przed ołtarzem stał nakryty kirem wysoki katafalk a dookoła sześć woskowych świec, których zapach mieszał się z zapachem kadzidła. Jako dzieci co rusz wbiegaliśmy do kościoła, by sprawdzić czy już wyrusza procesja na cmentarz. Wracaliśmy później do grobów, by na nowo pozapalać gasnące na wietrze świece. Nie było jeszcze wtedy tak pięknych zniczy. Po pewnym czasie z kościoła wychodziła procesja na czele której trzech mężczyzn niosło krzyż i dwa czarne sztandary obszyte srebrnymi frędzlami. Kilkanaście dni wcześniej babcia przynosiła z kościoła kartkę z zeszytu na której była odbita wielka pieczęć z napisem Wypominki za zmarłych z rodziny. Siadaliśmy wtedy wszyscy razem i począwszy od najstarszych członków naszej rodziny z obydwu stron wypisywaliśmy ich imiona na tej kartce. Stąd też dobrze pamiętam imiona moich pradziadków i pra-pradziadków. Babcia mówiłą nam o nich, wspominała dzień ich śmierci i lata w jakich im przyszło żyć a było to na dawnych kresach Rzeczypospolitej, których historia jest chyba historią każdego z nas. Za tę pamięć i żywa historię mojej rodziny do dzisiaj jestem wdzięczny mojej babci, której nie ma wśród nas od ponad 30 lat. Pamięć jednak o jej ojcu i dziadku pozostała nadal żywa. Do dzisiaj modlę się za nich w dniach ich imienin, rocznicy śmierci i oczywiście w Uroczystość Wszystkich Świętych. Jako kapłani mamy także przywilej odprawienia w tym dniu trzech Mszy św. za zmarłych.

Lata późniejsze to czas moich studiów najpierw w Krakowie a później we Włoszech. Jeden tylko raz w Uroczystość Wszystkich Świętych byłem w Krakowie. Wraz z kolegami poszliśmy na Mszę św. do katedry Wawelskiej i wtedy po raz pierwszy usłyszałem intencję Mszy św. Ks. Prałat Janusz Bielański, ówczesny proboszcz katedry na początku Mszy św. powiedział - Modlimy się dzisiaj za zmarłych - i zaczął wyczytywać imiona zmarłych królów, ich małżonek i dzieci. Zdziwiłem się usłyszawszy imiona Zygmunta Starego i królowej Bony, króla Jana III Sobieskiego czy generała Władysława Sikorskiego, którego ciała jeszcze nie było na Wawelu. Kilka lat później los sprawił, że uczestniczyłem w tej samej uroczystości w jednej z parafii w Genui we Włoszech. Usłyszałem tam nawet imiona zmarłych z V i VI wieku, których wspominała pani Camilla Pallavicini. To stara rzymska rodzina, której początki sięgają 2-giej połowy III wieku po Chrystusie. Zapytałem wtedy panią Camillę skąd taka pamięć. Odpowiedziała mi wówczas - Proszę księdza, my mamy spisanych wszystkich członków rodziny (wśród nich są trzej papieże i kilku kardynałów) i za nich się modlimy każdego roku w tym szczególnym okresie.

Nie ma chyba lepszego okresu w ciągu roku jak właśnie listopad, kiedy przyroda obumiera a wszystko zapada w zimowy sen. Wtedy jesteśmy bardziej refleksyjnie nastawieni o kruchości i przemijaniu ludzkiego życia. O tym, że przyjdzie nieuchronnie kres ludzkich zmagań i koniec ziemskiej wędrówki.

Dla nas ludzi wierzących, życie zmienia się, ale się nie kończy. Jest to bardzo dobry czas aby pomyśleć o naszych bliskich zmarłych, którzy od nas odeszli i ze znakiem wiary śpią w pokoju.
Mając nadzieję życia wiecznego, każdego roku polecamy ich modlitwie wypominkowej. Szkoda tylko, że każdego roku tych wypominków jest coraz mniej. To już trzeci listopad jak jestem w tej parafii i z przerażeniem muszę stwierdzić, że jest coraz mniej kart wypominkowych, coraz mniej zmarłych o których pamiętamy w naszych modlitwach. Starsi odchodzą do wieczności a młodzi nie pamiętają o tym, że też kiedyś przyjdzie czas, kiedy i oni będą u schyłku życia. Wtedy zaczyna się problem. Jak zapisać się w pamięci i historii rodziny. Dlatego my kapłani, nie tylko z obowiązku duszpasterskiego, ale z troski o historię naszej małej ojczyzny Krzeszowa, Krzeszówka, Gorzeszowa, Jawiszowa i Lipienicy, z troski o tożsamość i pamięć bliskich nam zmarłych, przypominamy i prosimy - Pamiętajcie o waszych zmarłych. Uczcie wasze dzieci i wnuki historii waszej rodziny (skąd pochodzą dziadkowie, pradziadkowie, krewni i powinowaci), bo jak powiedział Józef Piłsudski - „Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium”.

Don A.B.

Oto wykaz ulic z których wpłynęły kartki wspominkowe:

ul. Cysterska – 32 szt.
ul. Betlejemska – 10 szt.
ul. Brokoffa – 1 szt.
ul. Piotra Brandla –10 szt.
ul. Bernarda Rosy – 11 szt.
ul. Benedyktyńska – 14 szt.
ul. Św. Anny – 5 szt.
ul. Kalwaria – 4 szt.
ul. M. Englera – 1 szt.
ul. Św. Jana Nepomucena – 14 szt.
ul. Loretańska – 3 szt.
ul. Św. Józefa – 8 szt.
ul. Św. Jadwigi Śląskiej – 9 szt.
ul. Młyńska – 8 szt.
ul. Podklasztorna - 1 szt.
ul. Księcia Bolka I – 12 szt.
ul. Zielna – 8 szt.
ul. Nadrzeczna – 6 szt.
ul. Sportowa – 1 szt.
ul. Osiedle – 8 szt.
ul. Michała Willmanna – 13 szt.
ul. Sądecka – 18 szt.
pl. Jana Pawła II – 3 szt.
Wypominki bez podanych ulic i z innych miejscowości – 32 szt.  
Lipienia – 15 szt.
Krzeszówek – 15 szt.
Gorzeszów – 17 szt.
Jawiszów – 14 szt.

Razem: 293 szt.