Noc Wszystkich Świętych, ks. Marian Kopko

Święci – „zwyczajni niezwyczajni”

Homilia ks. prał. Mariana Kopko, kustosza sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie, wygłoszona podczas Krzeszowskiej Nocy Wszystkich Świętych.

Kiedyś w telewizji można było oglądać program „Zwyczajni Niezwyczajni”. Jego bohaterami byli ludzie, którzy zrobili w swoim życiu coś szczególnego: wykazali się wielką odwagą, pomogli komuś wyjść z opresji, czy też przeciwstawili się złu i przemocy. Ktoś zorganizował grupę ludzi gotową oddawać regularnie krew ze względu na chore dzieci. Ktoś inny bez namysłu rzucił się do wody, by wyciągnąć z niej topiące się dziecko. Jeszcze ktoś inny wystąpił przeciwko bandzie młodych mężczyzn, stając odważnie w obronie nastoletniej dziewczyny, i uratował ją przed zbiorowym gwałtem.

Zwyczajni, a jednak niezwyczajni. A może przede wszystkim niezwyczajni z uwagi na swoje wyjątkowe czyny? Z tego powodu zapraszano ich przecież do telewizji…

A święci, których dzisiaj wspominamy? Na pierwszy rzut oka to ludzie niezwyczajni, którzy jakąś niezwykłą cechą przyciągają powszechną uwagę. Są wśród nich tacy, jak św. Ojciec Pio, który nosił na swoim ciele stygmaty – znaki męki Chrystusa. Są i święci, którzy mieli niezwykłe wizje, jak św. Faustyna Kowalska czy bł. Katarzyna Emmerich, albo często wpadali w ekstazy, jak św. Gerard Majella. Są ludzie żyjący w skrajnym ubóstwie, jak św. Franciszek, i tacy, dla których przez wiele lat jedynym pokarmem była Komunia Święta, jak działo się to w życiu bł. Alexandriny da Costy z Portugalii.

Słowo Boże każe nam jednak dzisiaj inaczej spojrzeć na świętych. Świętość to nie jakieś nadzwyczajne dary czy niezwykły sposób życia. Być świętym to przede wszystkim żyć w głębokim zjednoczeniu z Bogiem, które na co dzień może przyjąć różną postać. Dlatego warto – tak jak Kościół czyni to dzisiaj – spojrzeć równocześnie na wszystkich świętych. Można wówczas przekonać się, że świętość jest dla królów i prostych służących, dla żyjących w klauzurze mistyczek, lekarzy i niewolników, ojców rodziny i dzieci. Wszyscy z nich mają wspólną cechę: najważniejszy w ich życiu jest Jezus i w Nim odnaleźli prawdę o swoim powołaniu i swojej godności: Zobaczcie, jak wielką miłością obdarzył nas Ojciec – zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy!

Kto wie, że jest kochany, może miłość podarować innym. Im bardziej człowiek otwiera się na Bożą miłość, tym mocniej ta go przemienia. Człowiek przeniknięty Bożą miłością promieniuje nią na innych. Taki człowiek jest pełen radości, gdyż doświadcza prawdziwego szczęścia. Bo szczęśliwym nie jest ten, kto wszystko ma dla siebie, lecz ten, kto dzieli się z innymi dobrem otrzymanym od Boga. Dlatego szczęśliwi ubodzy w duchu, czyli otwarci na Boże dary, a także miłosierni, pokój czyniący, cisi i łagodni…

Szczęście świętych nie jest związane z brakiem trosk, problemów życiowych i cierpienia. Być dzieckiem Bożym nie oznacza mieć same sukcesy w życiu i przyjemności. Czasem nawet wydaje się, że właśnie tych, którzy są bardzo blisko Boga, spotykają najgorsze nieszczęścia. Święci jednak się nie poddają i nie tracą nadziei pokładanej w Bogu. Cokolwiek w ich życiu by się działo, mają oczy zwrócone ku Bogu. On ich umacnia swoją miłością, by wśród burz życiowych i przeciwności, mocno stąpając po ziemi, zmierzali ku królestwu Bożemu. Święci – całkiem zwyczajni, choć może i niezwyczajni?

Spisał Marek Zygmunt

Artykuł opublikowany na stronie: naszdziennik.pl

arrow_back_ios

Poprzedni artykuł:
Gość Legnicki prezentuje efekty prac w Krzeszówku

Następny artykuł:
Internetowe warsztaty wokalne dla dzieci i młodzieży

arrow_forward_ios

Sklep online

Zapraszamy do sklepu internetowego:

sklep opata

Msze Święte

Niedziele i święta:

7.30 (w kościele pw. św. Józefa),
10.00, 12.00 i 17.00

W tygodniu:

Od 1 maja do 31 października:
7.00, 12.00 i 18.00

Od 1 listopada do 30 kwietnia:
7.00 i 17.00

więcej

Kontakt

Plac Jana Pawła II 3
58-405 Krzeszów

Telefon: +48 75 742 32 79

E-mail: biuro@opactwo.eu

więcej

Znajdź nas