Siostry z Benedyktynami 1947

75. rocznica przybycia opactwa mniszek benedyktynek pw. Wszystkich Świętych do Krzeszowa

Rozważając słowa Reguły św. Benedykta z Nursji, o. Karol van Oost napisał: Życie benedyktyńskie winno podkreślać stale te trzy zasadnicze punkty: posłuszeństwo, życie klasztorne, stałość. Posłuszeństwo tworzy jakby fundament, podporę życia zakonnego. Do istoty zaś benedyktyńskiego ducha należy szczególnie stałość, bo nie ma życia rodzinnego bez stałości. My mamy prawo, a nawet musimy przywiązać się do naszego klasztoru, bo to nasz dom. Starajmy się kochać klauzurę.1

Siostry z Benedyktynami 1947 r.

Siostry z Benedyktynami, od prawej: Br. Gunter Veit, Florian „Biały”
i o. Bruno Studeny, (pozostali w Krzeszowie) 1947 r.

Sam założyciel benedyktynów pisząc prawo, którego mieli przestrzegać jego współbracia, wyróżnił cztery rodzaje mnichów, zaliczając się do grupy cenobitów. Tego najdzielniejszego rodzaju mnichów od pozostałych, jak np. najgorszych według Benedykta mnichów wędrownych, wyróżniała właśnie stałość miejsca2. II wojna światowa oraz sytuacja polityczna, do której wykształcenia doszło czternaście wieków później, sprawiły jednak, że omawiane opactwo podlegające regule św. Benedykta, zmuszone było przenieść się ze Lwowa do Krasoboru (późniejszego Krzeszowa).

Większość lwowskich benedyktynek do nowego klasztoru dotarła około godz. 13.00 dnia 31 maja 1946 r. Z relacji kronikarki można wyczytać pewne odprężenie z powodu kończącej się podróży: Co za radość i uczucie ulgi, gdy z okien wagonu ujrzałyśmy tak bliziutko wieże kościoła opackiego!3 Siostry zostały przywitane przez krzeszowskiego przeora o. Nikolausa von Lutterotiego, który wraz z pozostającymi w Krzeszowie benedyktynami pomógł przybyłym w rozładunku. W tym celu wykorzystywano wozy, na których przewożono zbite paki do klasztoru. Praca ta miała trwać do zmierzchu, a i tak nie udało się jej skończyć, dlatego dwie benedyktynki pierwszą noc w Krzeszowie spędziły w wagonie pilnując majątku klasztornego przed szabrownikami4. Pozostała część mniszek nocowała natomiast w klasztorze.

Benedyktynki na swoje potrzeby zagospodarowały łącznik barokowy5, kilkanaście cel na pierwszym piętrze oraz parterze skrzydła południowego. Początkowo siostry dzieliły klasztor z benedyktynami6. W połowie czerwca 1946 r. z Lubinia przyjechało kolejnych 16 sióstr. Jak zapisała kronikarka: I one miały 6 wagonów, bo 1 dla chorych, a w jednym 2 świnki i 3 krowy. Benedyktynka po raz kolejny pisze o trudzie rozładunku, wspominając jednocześnie, że: Roztwieramy tylko niektóre, a te których są rzeczy mniej potrzebne pozostawiamy nie otworzone, bo nie wiemy czy my tu długo przebywać będziemy, kraj to bowiem graniczny, do którego mogą mieć pretensje także Niemcy i Czesi, chociaż Śląsk stanowił niegdyś jedną z dzielnic Polski7. Ten fragment kroniki doskonale oddaje uczucia towarzyszące Polakom przybywającym na zachód po zakończeniu II wojny światowej, którzy ze względu na niepewną sytuację polityczną oraz brak potwierdzenia granicy polsko-niemieckiej uważali przynależność Śląska za nietrwałą. To powszechne przekonanie nie uległo zmianie jeszcze przez kilka lat po zakończeniu wojny8, stąd nieotwarte paki zagradzały dolne klasztorne korytarze9.

Relacje z miejscowymi

Lwów 1938 - nowicjat chórowy

Nowicjat chórowy Lwów 1938 r.,
I rząd od lewej: s Celestyna Koziczuk,
s Ewangelista Orłowska,
s Laurencja Gołas
II rząd od lewej: Andzia Szuba,
Matka Ksieni Janina Szymańska,
s Ildefonsa Pilawska (Mistrzyni nowicjatu), s Elekta Chmiel

Z relacji wynika, że już w pierwszych kontaktach z zamieszkującymi klasztor benedyktynami, siostry znalazły nić porozumienia. Wynikało to zapewne z tego, iż obie grupy należały do jednej rodziny zakonnej oraz tego, że w przeszłości oba opactwa – lwowskie i praskie (skąd benedyktyni przybyli do Krzeszowa w 1919 roku) utrzymywały kontakt10. W tym wypadku można jednak mówić nawet o pewnej sympatii pomiędzy benedyktynkami i ojcami. Jak zrelacjonowała kronikarka w dniu przyjazdu pierwszej grupy mniszek, benedyktyni mieli wyrazić swoją radość z tego, iż klasztor ma zostać w rękach benedyktyńskich11. Ta życzliwość widoczna jest także w postępowaniu benedyktynów z o. Lutterottim na czele. Przykładem było odstąpienie pomieszczeń klasztornych mniszkom. Przez kilka tygodni po przybyciu lwowskich benedyktynek, wszyscy wspólnie mieszkali w budynku klasztornym. Po tym czasie, jak napisała kronikarka: gdy tylko przygotowano i wybielono dla nich cele P[rzewielebny] O[jciec] Przeor [Lutterotti] wraz z braćmi przeniósł się do innego parterowego budynku, stojącego między obydwoma kościołami12. Ojciec Lutterotti był osobą, która jako pierwsza wprowadzała benedyktynki w tajniki historii krzeszowskiej13, przewodniczyła modlitwom brewiarzowym14 czy służyła sakramentami chorym mniszkom15. Nie bez znaczenia są także słowa: Przew[ielebny] O[jciec] Przeor Mikołaj jest dla nas bardzo życzliwy, uprzejmy i stara się, by nam tu było jak najlepiej16. Uprzejmości były wzajemne, a siostry odwdzięczały się np. praniem odzieży ojców benedyktynów17. Z kronik mniszek można odczytać jeszcze inny fakt, na który zwróciła uwagę m.in. Beata Halicka w swoich badaniach – stosunek przybyłych ze wschodu Polaków do resztki zamieszkujących Śląsk Niemców. Pomimo strat i zmian w życiu konwentu, do jakich doszło po wywołaniu przez III Rzeszę II wojny światowej, trudno w relacjach benedyktynek znaleźć choć ślad uprzedzeń, żalu i niechęci do ludności niemieckiej, która oczekiwała na wysiedlenie z terenów krzeszowskich. Co więcej, we fragmentach poświęconych Niemcom, można znaleźć nutę współczucia. Dobrym zobrazowaniem tej tezy jest fragment maszynopisu dziejów opactwa: Zastałyśmy też pokaźną liczbę Niemców, którzy po kilku miesiącach musieli opuścić Krzeszów, gdyż nie chcieli przyjąć obywatelstwa polskiego. Ciężkie były to wyjazdy, zwłaszcza w zimie, która była bardzo ostra18, czy: W ostatnich miesiącach sierpnia masowo wysiedlano Niemców. Boleśnie było patrzeć jak ci ludzie żegnali się tutaj ze wszystkim co tak ukochali, zwłaszcza z tutejszymi kościołami i wszystko prawie musieli porzucić, bo wolno było im zabrać na osobę… kg [zapis oryginalny]. Mężnie nawet się trzymali, a nawet okazywali się wesołymi. Gromadzili się w barakach i stamtąd na pociąg. Klasztor nasz wielu ich karmił19. W maszynopisie pojawia się słabsza w wydźwięku relacja: Niemcy tutejsi otrzymali rozkaz wyjazdu w przeciągu kilku godzin i nie wolno było im zabrać więcej niż 25 kg na osobę. Musieli więc zostawić wszystko niemal, a brać ze sobą tylko to co najpotrzebniejsze. Została jeszcze jakaś ilość Niemców, ale to tylko ci którzy zajęci są jakąś ważną, potrzebną pracą i tym także jednak grozi wyjazd przymusowy20. Powodem opisanego postępowania mogło być benedyktyńskie: Nikogo nie nienawidzić21. Pomijając jednak motywacje religijne, wynikające z posłuszeństwa wobec prawa zakonnego, źródłem współczucia i okazywania miłosierdzia może być też inny czynnik. Użycie konstrukcji [Niemcom] grozi wyjazd przymusowy nie wydaje się być przypadkowy. W trzecim fragmencie, szczególnie uderzające jest podobieństwo do opisów sytuacji Polaków będących we Lwowie i oczekujących na wysiedlenie. To być może, podświadome wyrażanie żalu z powodu nieszczęść, które są udziałem ludności niemieckiej, było prawdopodobnie skutkiem wydarzeń i emocji, jakich doświadczyły siostry na wschodzie, gdy musiały opuścić swój klasztor i udać się na przymusową migrację. Do podobnego wniosku doszła B. Halicka opisując problem w kontekście całego Nadodrza: Różnica w ich nastawieniu do Niemców wypływała jednak z tego, że Polacy z Kresów więcej niż pod okupacją niemiecką wycierpieli pod okupacją radziecką, a przez to, że ich samych wygnano z ich własnych domów, mieli o wiele więcej współczucia i zrozumienia dla ludności niemieckiej z Nadodrza22.

Rafał Bijak

Niniejszy tekst jest fragmentem pracy licencjackiej autora pt. Przeniesienie Opactwa Mniszek Benedyktynek pw. Wszystkich Świętych we Lwowie do Krzeszowa w połowie lat 40. XX wieku, napisaną pod opieką dr. hab. Tomasza Przerwy Prof. UWr. na Uniwersytecie Wrocławskim, która została obroniona 29 czerwca 2020 roku. Publikacja poświęcona 75. rocznicy przybycia Opactwa Mniszek Benedyktynek ukaże sie niebawem. Wykorzystane zdjęcia pochodzą z Archiwum Opactwa Mniszek Benedyktynek pw. Wszystkich Świętych w Krzeszowie.

 


  1. K. van Oost, Komentarz do Reguły Świętego Ojca Naszego Benedykta, red. J. Biel, Kraków 2017, s. 38.
  2. Reguła Świętego Benedykta. Święty Grzegorz Wielki. Dialogi Księga Druga, przekł. A. Świderkówna, Kraków 2010, s. 23–24.
  3. Archiwum Mniszek Benedyktynek w Krzeszowie [dalej: AMBwK], Rękopis kroniki domowej Opactwa Mniszek Benedyktynek lwowsko-krzeszowskich z lat 1944–1946, bez syg, p. 54.
  4. AMBwK, Dzieje Opactwa lwowsko-krzeszowskiego od roku 1933 do r. 1983, tj. od utworzenia Polskiej Kongregacji Benedyktynek p.w. Niepokalanego Poczęcia Najśw. P. Maryi, bez. syg,, p. 44. Por. AMBwK, Rękopis kroniki domowej…, p. 54.
  5. Tj. „stary klasztor” – część, która łączy kościół pw. Wniebowzięcia NMP oraz południowe skrzydło klasztorne. Powstał on w latach 1788–1792. K. Michalik, Krzeszów Dom łaski Maryi, Krzeszów 2018, s. 226.
  6. AMBwK, Rękopis kroniki domowej…, p. 55.
  7. AMBwK, Rękopis kroniki domowej…, p. 56.
  8. B. Halicka, Polski Dziki Zachód. Przymusowe migracje i kulturowe oswajanie Nadodrza 1945–1948, Kraków 2015.s. 185.
  9. AMBwK, Rękopis kroniki domowej…, p. 56.
  10. E. Wójcik, Z historii benedyktynek krzeszowskich, „Krzeszowska Pani”, 2014, nr 6 (37), s. 21.
  11. AMBwK, Dzieje Opactwa lwowsko-krzeszowskiego…, p. 44.
  12. AMBwK, Rękopis kroniki domowej…, p. 55. Według opisu jest to zapewne budynek, gdzie dzisiaj mieści się restauracja „Stara Wozownia”.
  13. Długie opisy historii występują w obu kronikach. W maszynopisie kroniki widnieje zdanie: O. Przeor oprowadzał nas po obydwóch kościołach tutejszych kościołach, udzielając nam informacji historycznych i z dziedziny sztuki. AMBwK, Dzieje Opactwa lwowsko-krzeszowskiego…, p. 38. Por. AMBwK, Rękopis kroniki domowej…, p. 54–55.
  14. AMBwK, Rękopis kroniki domowej…, p. 59.
  15. Ibidem, p. 58.
  16. Ibidem, p. 57.
  17. Ibidem, p. 64.
  18. AMBwK, Dzieje Opactwa lwowsko-krzeszowskiego…, p. 43.
  19. AMBwK, Rękopis kroniki domowej…, p. 83.
  20. Ibidem, p. 65.
  21. Reguła Świętego Benedykta…, s. 33.
  22. B. Halicka, op. cit., s. 206.
arrow_back_ios

Poprzedni artykuł:
Bierzmowanie

Następny artykuł:
Koncert na żywo w Letnim Pawilonie na Wodzie

arrow_forward_ios

Sklep online

Zapraszamy do sklepu internetowego:

sklep opata

Msze Święte

Niedziele i święta:

7.30 (w kościele pw. św. Józefa),
10.00, 12.00 i 17.00

W tygodniu:

Od 1 maja do 31 października:
7.00, 12.00 i 18.00

Od 1 listopada do 30 kwietnia:
7.00 i 17.00

więcej

Kontakt

Plac Jana Pawła II 3
58-405 Krzeszów

Telefon: +48 75 742 32 79

E-mail: biuro@opactwo.eu

więcej

Znajdź nas